Kiedy byłam młodsza i myślałam o moim przyszłym mężu, nie miałam sprecyzowanych oczekiwań dotyczących jego wyglądu czy charakteru. Zawsze miałam jednak nadzieję, a właściwie stawiałam dwa warunki: żeby był prawdziwie wierzący i aby kochał góry tak samo mocno jak ja.

Gdy poznałam mojego męża, pierwsza część mojego marzenia się spełniła – należeliśmy do tej samej wspólnoty, a co za tym idzie, wyznajemy te same wartości. Gorzej było z drugą częścią warunku – mówił, że delikatnie mówiąc, nie za bardzo lubi chodzić po górach, a już na pewno nie po Tatrach. Moi rodzice od kiedy pamiętam zabierali mnie i moje siostry na Podhale i zaszczepili w nas miłość do gór. Naturalne więc dla mnie było, że ja ze swoją rodziną również będę przemierzała górskie szlaki. Okazało się jednak, że mój mąż odmawia takich wędrówek, ba, w ogóle nie chce o nich słyszeć. Moje serce krwawiło, ale cóż mogłam zrobić, jeśli było to tylko moje pragnienie. Nadzieja na wyjazd w góry malała z każdą kolejną odrzuconą propozycją wyjazdu, aż tu nagle nie wiadomo jak i skąd znaleźliśmy się w Górach Stołowych. Niespełna 2,5 letnia Krysia z zapałem pokonywała kolejne przeszkody na szlaku, ja w 8. miesiącu ciąży nie pozostawałam z tyłu, a w mężu zaczęło budzić się zamiłowanie do wędrowania. Postanowiliśmy wtedy, że w tym roku również wybierzemy się w góry. I tak się złożyło, że przyjechaliśmy w moje ukochane, przemierzone wzdłuż i wszerz Tatry. Krysia, już teraz 3,5 letnia dzielnie drepcze po kamiennych stopniach, Jadzia pokonuje trasę w wygodnym nosidle na plecach mamy lub taty, a my z radością wspinamy się na co raz wyższe szczyty. Mój mąż wędruje ze mną i dla mnie, nasze dzieci poznają drugą miłość mojego życia, czyli góry, a ja jestem tak szczęśliwa, że aż nie umiem tego wyrazić słowami.

Kochana Mamo! Chcę Ci powiedzieć, że marzenia na prawdę mogą się spełnić! Jeśli czujesz się przytłoczona swoimi obowiązkami i wydaje Ci się, że nigdy już nie wrócisz do swojego hobby, pomyśl jak możesz to zmienić. Sama doświadczyłam ostatnio tego, że to ja jestem w dużym stopniu winna tego, że uważam swoje życie za przewidywalne i czasami mało ciekawe. Brakuje mi dobrej organizacji i determinacji. Myślałam, że rozdział gór jest w moim życiu zamknięty ale myliłam się! Mój mąż powiedział, że wejdzie ze mną na jaki tylko szczyt zechcę, jeśli to mnie uszczęśliwi. Miłość do drugiej osoby sprawia, że to co znienawidzone, na nowo da się polubić. Kochać to znaczy dawać. Można wyznawać miłość bez słów – kiedy robisz coś dla kogoś, bo wiesz, że to sprawi mu radość.

Życzę Ci, aby Twoje marzenie również się spełniło!

Dziękuję Ci Panie Boże za męża, który pomaga mi spełniać moje marzenia.

Marysia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *