Jesteś w ciąży. Możliwe, że to Twoja pierwsza ciąża. Jeśli czytasz tego bloga to zapewne kolejna. Niezależnie od tego, jak urodziłaś poprzednie dzieci, nigdy nie wiadomo, jak skończy się kolejna akcja porodowa. Wiadomo, że niewiele zależy od nas, gdy dzieje się coś niedobrego. Jednak, gdy mamy wybór. Co, gdy lekarz zapyta, jak chcemy rodzić? Na jaki poród się zdecydujemy? W tym artykule, w żadnym wypadku nie będę nikogo oceniać, ani szczególnie namawiać. Sama miałam bardzo ciężkie porody i z każdym kolejnym rozważałam poproszenie o cięcie. Jednak nie zdecydowałam się na to z kilku prostych powodów. Dzisiaj pisze ten artykuł dla mam, które się wahają, ale także dla tych, które decyzje już podjęły i czują się z nią dobrze (dla was mam porady, co zrobić, żeby cesarka miała jak najmniej skutków negatywnych dla dziecka). Nie chcę ani w nikim wzbudzać poczucia winy czy wyrzutów sumienia. Mam dobre intencje.

Dlaczego poród naturalny jest lepszy od cięcia cesarskiego

Jak sama nazwa wskazuje poród naturalny lub fizjologiczny jest czymś… hm… naturalnym. Tak zostałyśmy stworzone, żeby właśnie tą drogą rodzić i tak jest najlepiej. Kobieta wraca do siebie dużo szybciej po porodzie naturalnym (ja już tego samego dnia byłam w domu po urodzeniu Mieszka). Nie ma rozcinanego brzucha – cesarka to jest zwyczajna operacja. Rodzić naturalnie możemy, ile razy chcemy. W sumie to chyba nie ma na to żadnych ograniczeń. Przy cięciu cesarskim – nie znam się dokładnie, ale byłam świadkiem w szpitalu, jak lekarz zrugał pacjentkę za trzecią cesarkę. Słyszałam także o tym, że pomiędzy mamą i dzieckiem wytwarza się szczególna więź, gdy dziecko rodzi się naturalnie. Nie umiem tego sama potwierdzić, bo wszystkie moje porody były fizjologiczne.

Ukryte zdrowie – bakterie od mamy

W tym artykule chciałabym podkreślić szczególne znaczenie porodu fizjologicznego dla dziecka i jego… mikrobiomu:). Jest to temat ostatnio bardzo doceniany przez naukowców i wnikliwie badany. A wydawałoby się to takie oczywiste. Podczas porodu naturalnego, dziecko pokrywa się otoczką  bakteryjną, która pozostaje na nim wraz ze śluzem z dróg rodnych mamy. Tej otoczki nie powinno się zmywać od razu po porodzie (tu trzeba podkreślić, jak ważne jest NIEKĄPANIE dziecka od razu po porodzie). Dzięki tej otoczce, na skórze dziecka pojawia warstwa bakterii, które będą go chroniły. Oczywiście te bakterie będą umierać i pojawiać się nowe, ale ta pierwsza warstwa jest szczególnie ważna. Te same bakterie zasiedlą jelita i pomogą w utrzymaniu odpowiedniej odporności przynajmniej przez pierwsze lata życia dziecka a może i przez całego jego życie. Wiadomo, że noworodek nie może się sam bronić, nie ma rozwiniętej odporności. W związku z tym pierwsze bakterie są jedynym sposobem na walkę z infekcjami. Kolejnym krokiem w zasiedlania jelit i rozwoju dobrych bakterii jelitowych jest karmienie piersią. Ale jest to temat na kolejny tekst.

Źródło pierwszych bakterii odgrywa ważną rolę

Wydawać by się mogło. Co tam takie bakterie, przecież w końcu i tak zasiedlą jelita dziecka. Tak, ale jeśli nasze dziecko wyjdzie inną drogą niż powinno, to pierwsze, czego dotknie to będą rękawiczki lekarza. Potem zostanie podane dalej itp. W międzyczasie nazbiera mikroorganizmów szpitalnych i te zaczną się panoszyć na jego ciele i w jelitach. Bakteria, w ciele człowieka, w którym panuje wspaniała temperatura prawie 37 ºC, rozmnaża się niezwykle szybko. Nie potrzeba więc dużo czasu, żeby z kilku sztuk bakterii powstały całe kolonie. W szpitalu, jak to w szpitalu, bakterii jest bardzo dużo, szczególnie patogenów. I to właśnie z bakteriami szpitalnymi dziecko spotka się najpierw po cięciu cesarskim. One skolonizują jelita dziecka i potem trudno będzie „dobrym bakteriom” znaleźć sobie jakiś kąt dla siebie. Bakterie z dróg rodnych mamy i hm… kałowe (no cóż… spójrzmy prawdzie w oczy) rozpoczną tworzenie wielkich rodzin, które pomogą dziecku walczyć z infekcjami, pomogą mu trawić pokarm i produkować witaminy. Oznacza to, że jeśli dziecko będzie miało odpowiednią florę, będzie mniej chorować, zarówno na choroby sezonowe, takie jak grypa, czy też przewlekłe, takie jak alergie. Dlatego, jeśli mamy wybór, ale boimy się porodu naturalnego, weźmy pod uwagę kolejne lata życia. Ile zmartwień i nieprzespanych nocy mamy, gdy nasze dzieci chorują. Może warto się trochę pomęczyć raz a potem… no … na pewno nie leżeć na kanapie bo dzieci i tak chorować będą:) Ale może trochę mniej niż po cięciu cesarskim.

Co zrobić, gdy cesarka musi być wykonana

Wiele mam powie teraz: łatwo powiedzieć. A co, jeśli matka zostanie przeniesiona na stół podczas porodu, bo trwał za długo. Albo ciąża była zagrożona. Oczywiście, takie sytuacje się zdarzają. Należy przede wszystkim pamiętać, że poprzednia ciąża zakończona cesarskim cięciem nie jest wyrokiem dla kolejnych porodów. Po cięciu cesarskim w większości przypadków można kolejne dzieci rodzić siłami natury (a właściwie siłami matki). Ale jeśli się zdarzyło to zadbajmy (my albo nasz mąż), żeby:

  1. Dziecko trafiło jak najszybciej po porodzie na brzuch do mamy lub taty (nagie ciało do nagiego ciałka:))
  2. Dziecko powinno zostać owinięte w pieluchę tetrową, którą wcześnie tato potrzymał trochę pod bluzką (na swoim ciele). Dzięki temu dostanie dobre bakterie także od niego
  3. Jedną z metod jest przetarcie ciała dziecka gazą, która wcześniej była umieszczona w pochwie matki
  4. Najlepiej karmić piersią jak najdłużej. W mleku matki znajdują się prebiotyki – substancje, które dokarmiają dobre bakterie w naszych jelitach). Oczywiście dieta mamy musi być zdrowa

Podobno flora jelitowa dziecka osiąga dojrzałość w wieku trzech lat. Zadbajmy więc, aby do tego czasu dziecko odżywiało się zdrowo, żeby jego jelita zostały zamieszkane przez pomocne bakterie a nie jakieś patogeny.

Poród naturalny – czy od razu oznacza sukces?

Niestety nie zawsze dziecko po porodzie naturalnym będzie super zdrowe, miało zestaw najlepszych bakterii na świecie i nigdy nie zapadało na żadne choroby. Świat byłby zbyt piękny. O składzie flory bakteryjnej dziecka decyduje, jak już wiemy, flora mamy. Jeśli mama nie ma optymalnego zestawu mikroorganizmów, to dziecko także może z takowym mieć problem. Dlatego bardzo ważne jest, żeby mama przed porodem zadbała o swoją florę, spożywała probiotyki (najlepiej w postaci kiszonek) i dużo odpoczywała. Poza tym naukowcy zbadali, że stres matki może wpłynąć znacznie na skład flory jelitowej dziecka (oczywiście na gorsze). Dlatego odpoczynek i relaks przed porodem jest tak ważny – nie zaniedbujmy go. Nic nie jest wyrocznią. Ale miejmy świadomość jak radzić sobie w sytuacji, gdy coś dzieje się nie po naszej myśli.

Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *