Czy zastanawiałaś się kiedyś, co tak naprawdę jest w życiu ważne? Często nie mamy na to czasu bo gonimy za … no właśnie za czym? Za szczęściem, prawda? Każdy człowiek chce przede wszystkim być SZCZĘŚLIWY! Tylko stan szczęścia to coś, co jest nie do końca zdefiniowane i dla każdego może oznaczać coś innego. Dlatego wielu osobom tak ciężko jest osiągnąć szczęście. Dokoła nas jest wiele szumu, który mówi nam, że żeby być szczęśliwym musimy posiadać określoną rzecz (lub ilość rzeczy) – np. fajny samochód, drogie ubrania, telefon. Żeby dobrze czuć się pod prysznicem, musimy mieć ten konkretny szampon lub żel do mycia. Żeby dobrze czuć się w pracy, musimy pić kawę w konkretnym kubku a żeby być szczęśliwym w drodze do pracy musimy jechać do niej w Audi lub BMW. Tylko zastanówmy się, czy osoba, którą właśnie widzieliśmy w drogim samochodzie jest szczęśliwa? Ja chyba jeszcze nigdy nie widziałam człowieka w drogim aucie, który miałby wyraz twarzy świadczący o ogromnej radości. Jest raczej spięty i zniecierpliwiony (bo stoi na czerwonym świetle a przecież Audi powinno mieć pierwszeństwo;)).

Mój mąż był kiedyś niepoprawnym gadżeciarzem, ja chciałam móc pozwolić sobie na kupowanie wszystkiego, na co w tej chwili miałam ochotę (lub nie miałam ochoty, ale akurat wpadło mi w ręce). W efekcie posiadaliśmy dużo drogich i tanich sprzętów, na które i tak nie mieliśmy czasu. Wszystkie te sprzęty trzeba było odkurzać, układać, sprzątać. Od niedawna zmieniliśmy schemat. Nie kupujemy nic nowego. Tablet leży wyłączony już chyba od pół roku. Jeden samochód sprzedaliśmy, pozbyłam się części ubrań i dziecięcych zabawek. Czy coś się zmieniło? Gdy ktoś mnie odwiedzi na pewno nie powie, że jestem minimalistką. Nadal posiadamy dużo rzeczy. Ale jesteśmy też dużą rodziną, więc nasz dom nigdy nie będzie wyglądał pusto;). Ale coś zmieniło się na lepsze. Nasze umysły zostały odgracone. I to jest podstawowy plus. Teraz nie musimy w wolnym czasie odwiedzać sklepów, nie musimy cały czas sprzątać i nie jesteśmy tak zdenerwowani, bo mamy za dużo gratów dokoła. Pozbywanie się rzeczy też idzie zdecydowanie łatwiej. Nie jesteśmy już do nich tak przywiązani. Bardziej cenimy sobie wolność niż posiadanie:).

Jeśli nadal nie jesteś przekonana do minimalizmu, może przekona cię ta lista:):

10 zalet minimalizmu

  1. Zwiększenie poczucia szczęścia

    Szczęście to stan ducha a nie posiadania. Nie słuchaj reklam, które mówią, że posiadanie danej rzeczy da ci radość lub lepszy wygląd. Radość będzie trwała 5 minut a zbyt duża ilość rzeczy przyczyni się do stresu, który będzie trwał całymi latami

  2. Oszczędność pieniędzy

    Wyobrażasz sobie dzień, w którym możesz wybrać, czy idziesz do pracy, czy zostajesz w domu? Wiem, że w dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne do wyobrażenia;). Ale jeśli ograniczysz ilość wydatków i skupisz się tylko na tych rzeczach, których naprawdę potrzebujesz (i tylko czasem kupisz coś, czego nie potrzebujesz, ale bardzo chciałabyś to mieć), okaże się, że masz więcej pieniędzy. Jeśli ten stan się utrzyma, może nadejdzie dzień, kiedy będziesz mogła zmniejszyć ilość godzin w pracy i bardziej cieszyć się życiem.

  3. Ochrona środowiska naturalnego

    Mało oczywiste? A jednak. Ilość rzeczy, którą się w tych czasach produkuje jest niewyobrażalnie wysoka. Tylko postawa „być a nie mieć” większości społeczeństwa, będzie mogła to zmienić. Efekt? Mniejsza ilość sztucznych odpadów i czystsze powietrze.

  4. Pozbycie się emocjonalnego bagażu

    Może masz rzeczy, do których jesteś przywiązana, ale których już nie potrzebujesz. Może są to sytuacje, które siedzą w twojej głowie. Minimalizm to nie tylko pozbywanie się rzeczy materialnych, to także oczyszczenie się ze zbędnego balastu emocjonalnego. Ze złych wspomnień, czy tęsknot.

  5. Wyeliminowanie stresu i oczyszczenie umysłu

    Czy towarzyszy ci czasem uczucie ciągłego niepokoju, którego przyczyna nie jest ci znana? Ja miewam tak w sytuacjach, gdy coś mnie przytłacza. Np. zbyt duża ilość obowiązków lub niewykonane zadanie, które powinno być zakończone wczoraj. Podobnie na nasze emocje może wpływać zbyt duża ilość rzeczy w naszym otoczeniu. Rzeczy także mogą przytłaczać.

  6. Więcej czasu

    Wszystkim nam brakuje czasu. Często powtarzam: „gdyby dzień był nieco dłuższy”. Mniej rzeczy to mniej sprzątania, to więcej czasu na organizację i planowanie. Kiedyś wolny czas spędzałam w sklepach. Teraz idę z dziećmi na spacer do parku. Jest to rozwiązanie, w którym każdy zwycięża. Dzieci są szczęśliwe, że mogą spędzić ze mną czas a ja mam pieniądze w portfelu, które wydane byłyby na coś zupełnie niepotrzebnego. I jest to oczywiście zdrowsze rozwiązanie:).

  7. Czysty dom

    Przyznaję, że w rodzinie wielodzietnej stwierdzenie „czysty dom” jest czymś, co trudno sobie wyobrazić. U nas taki stan zdarza się naprawdę rzadko. Ale odkąd żyjemy minimalistycznie, jest mi łatwiej ten dom doprowadzić do porządku. I dłużej utrzymujemy stan (względnej;)) czystości.

  8. Większa produktywność

    Zastanawiasz się, jak to się dzieje, że posiadając trójkę dzieci, mam jeszcze czas na pisanie bloga? Może myślisz, że jemy przez cały dzień śmieciowe jedzenie lub dzieci niezadowolone bawią się ciągle same? Nic z tych rzeczy. Oczywiście daję dzieciom dużo swobody, ale każdego dnia znajduję czas na zabawę, rozmowę lub spacer z nimi. Jemy bardzo mało przetworzonego jedzenia (w rzeczywistości prawie wszystko przygotowuję sama). Ale nie zaprzątam sobie już głowy rzeczami niepotrzebnymi. Dlatego mogę skupić się na rzeczach ważnych.

  9. Wdzięczność za to, co mam

    Wydaje ci się, że wdzięczność to nie zaleta? Nic bardziej mylnego. Postawa roszczeniowa, wieczne niezadowolenie (że posiadam za mało, że jedzenie jest niesmaczne itp.) mają ogromny wpływ nie tylko na stan naszego umysłu, ale także zdrowia. Gdy mamy dużo rzeczy, prezenty od rodziny czy przyjaciół wydają się zbędne. Oczywiście dziękujemy grzecznie, ale później rzucamy je w kąt lub oceniamy jakość. Gdy posiadamy mało, zaczynamy być bardziej wdzięczni za rzeczy, które dostajemy. A gdy nauczymy się wdzięczności, zyska na tym nie tylko nasz umysł, ale i ciało.

  10. Wolność

    Wolność to bardzo ogólne pojęcie. My wszyscy dążymy do wolności i niezależności. Ale w rzeczywistości nasze dążenia doprowadzają nas do jeszcze silniejszego zapętlania się w zobowiązania. Kredyt na dom, samochód. Coraz lepsza jakość ubrań (a może nie lepsza jakość tylko wyższa cena). Przyzwyczajamy się do luksusów a potem okazuje się, że zaprowadziły nas one w miejsce, z którego nie ma ucieczki. Dlatego warto zastanowić się, co tak naprawdę czyni nas wolnymi ludźmi. Ja poczułam wolność, gdy zostałam minimalistką. Przestałam chodzić do sklepów w wolnym czasie i marzyć o drogich gadżetach. Okazało się, że kiedyś na życie potrzebowaliśmy dwóch pensji, teraz wystarcza nam jedna. A ja mogę robić to, co kocham najbardziej!

    Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *