Każda mama kilkulatka wie jak maluchy uwielbiają wykonywać prace plastyczne. Część każdego Krysinego dnia zajmują właśnie ćwiczenia motoryki małej (Nie, nie przychodzi do mnie krzycząc: Maaaamo, chcę wykonywać ćwiczenia z zakresu małej motoryki!!!). Staram się organizować jej różne zabawy, bo codzienne malowanie farbami już się jej znudziło 😉

Wczoraj, będąc na zakupach w markecie, natrafiłam na masę plastyczną i piankową. To był strzał w dziesiątkę! W domu Krysia dosłownie rzuciła się na pudełko pełne pojemniczków z kolorowymi masami – mięciutkimi, pachnącymi i baaardzo przyjemnymi w dotyku. Oprócz masy były tam też dodatki w postaci kilku par oczu i sznureczków przydatnych do stworzenia nóg. Całe szczęście, do pudła była dołączona instrukcja jak zrobić poszczególne zwierzątka. Zaczęłyśmy lepić i po jakichś 15 minutach miałyśmy pierwszego zwierzaka. Potem do zabawy dołączył się tata (z początku sceptyczny, po chwili wciągnięty na maxa), doszła też Jadzia. I tak całą rodziną lepiliśmy różne śmieszne stwory. Dodam, że każdemu sprawiło to prawdziwą frajdę, nikt nie musiał się zmuszać (jak się zdarza np. przy zabawie kucykami czy lalkami w dom ;-)).

I tak upłynęło nam całe deszczowe popołudnie. Masy zostało jeszcze sporo, a postacie, które powstały służą Krysi do zabawy, bo są już twarde (ale się nie kruszą).

masa plastyczna
masa plastyczna

Jest jeszcze jedna wielka zaleta tej zabawy. Za jakiś czas masa się skończy, figurki się znudzą lub pobrudzą, a ja będę mogła to wszystko wyrzucić i zrobić miejsce na coś nowego!

Takie zabawki lubię najbardziej 🙂

A ja mam czas na kawę 😉

Marysia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *