Pewnego pięknego dnia pochwaliłam się mężowi, że jestem uzależniona od słodyczy i chyba już nad tym nie panuję. Przyznałam również, że jest to dla mnie problem. Mój mąż, jak zwykle, nie powiedział zbyt wiele. Ale kilka dni później dostałam od niego cudowny prezent. Książkę. Nie zwyczajną książkę. Ale taką, która miałaby mi pomóc uporać się z problemem cukrowym. A wiecie co to oznacza? To znaczy, że mąż mnie słuchał :). Jakie to ważne dla kobiety, wiedzieć, że jest słuchana;).

Co znajdziemy w książce „Rzucam cukier”

Rodzina miała mnie z głowy na cały dzień. Książka jest dość krótka. Tak naprawdę większa jej część to przepisy. Ale jakie przepisy! Chyba wszystkie z nich się udały, były naprawdę bardzo smaczne. Mimo, że bezcukrowe! Książka otworzyła mi oczy na to, ile dziennie spożywamy cukru i ile dajemy go naszym dzieciom (pod różnymi postaciami – ciasteczek, owoców, suszonych owoców, dodatków do żywności itp.). Przepisy na niesłodkie lub mało słodkie dania i desery (poprzez mało słodkie rozumiem desery z batatów lub marchewki a w najlepszej sytuacji z zielonego jabłka 😉 ) . I choć nie zgadzam się z Sarą w kilku kwestiach (np. ilości spożywanego mięsa, jaj, serów itp.) to i tak uważam tę książkę za godną polecenia. W książce Sarah wyjaśnia, które owoce można spożywać, dlaczego węglowodany są dla nas niekorzystne i jak powoli dochodzić do coraz zdrowszych nawyków. Daje wskazówki, jak jeść i co robić, żeby nie łapał nas nagły cukrowy napad głodu. Wg opinii czytelników, jej program naprawdę działa a efekty widać bardzo szybko. Są nimi m.in. utrata wagi, poprawa cery a nawet pozbycie się napadów gniewu czy huśtawek nastroju. W sumie to znam to z autopsji.

Jak książka „Rzucam cukier” mi pomogła

Gdy zaczynałam mój cukrowy odwyk, nie mogłam poradzić sobie z niejedzeniem słodkich rzeczy przez dłużej niż tydzień. Zazwyczaj nieźle mi szło a po tygodniu zajadałam się czekoladą lub owocami. W końcu przeszłam na czekoladę 85% i jabłka. Ale to niestety nadal nie było dla mnie. Za każdym razem, gdy zjadłam coś słodkiego, miałam nawrót choroby. Dopiero, gdy uważnie przejrzałam wszystkie przepisy z książki „Rzucam cukier” i wybrałam sobie kilka „słodkich” przysmaków, które regularnie przyrządzałam w weekend i chowałam do lodówki na cały tydzień, udało mi się wytrzymać bez cukru już ponad miesiąc. Na początku nadal miałam cukrowe łaknienie, ale zawsze miałam pod ręką, któreś z kół ratunkowych z książki. Teraz, po ponad miesiącu bez cukru, mogę powiedzieć, że nie ciągnie mnie już do czekolady, nie płaczę, gdy wszyscy zjadają przy mnie ciasto na deser a ja obieram sobie kiwi. Cieszę się, że ten koszmar cukrowy powoli mija. I moja choroba też.

Książkę serdecznie polecam wszystkim tym, którzy chcą odżywiać się zdrowiej, są uzależnieni od cukru, mają małe dzieci, które lubią słodkie przysmaki (a my chcemy dać im zdrowszą alternatywę). Lub wszystkim tym, którzy lubią zjeść smacznie, bo potrawy z tej książki są naprawdę przepyszne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *