Słowem wstępu

Klocki Lego – dla naszego pokolenia cudowne wspomnienie lub niedoścignione marzenie z dzieciństwa. Dla mnie to drugie. My mieliśmy w domu zestaw polskich klocków. Nie przypominam sobie, żebym zazdrościła koleżankom Lego ale na pewno zawsze te duńskie klocki robiły na mnie wrażenie. Były błyszczące, w żywych kolorach, no i miały różne dodatkowe elementy, których nie było w moich klockach. I oczywiście figurki! Marzenie…

Zalety klocków Lego

Każde dziecko ma w domu różne rodzaje klocków.  Bardzo chcieliśmy z mężem, żeby nasze dzieci miały prawdziwe Lego. Z kilku powodów:

  1. Są super wytrzymałe. Nie niszczą się tak jak inne klocki – kolekcja Lego przechodzi z pokolenia na pokolenie;
  2. Mają piękne kolory – nie da się ich porównać z bladymi, mdłymi barwami „konkurencji”;
  3. Łatwo się je przyłącza i rozłącza;
  4. Można kupić mnóstwo zestawów i wszystko do siebie pasuje;

Powyżej opisałam przewagę Lego nad innymi klockami. O tym, że tego typu klockami bawi się cała rodzina, można zbudować milion różnych rzeczy, są dobre dla chłopców i dziewczynek (oraz tatusiów, mamuś, dziadków, wujków itd), są świetnym ćwiczeniem małej motoryki, rozwijają wyobraźnię, uczą cierpliwości, nie muszę pisać bo to sprawa oczywista 🙂

Lego

Tylko ta cena…

No właśnie… Cena zwala z nóg. I to jest chyba jedyny minus Lego. Za zestaw 4 figurek i, powiedzmy, 8 klocków musisz zapłacić 40zł. A za maleńki zestawik, w którym jest zaledwie kilka klocków potrzebnych do zbudowania mini-samolotu płacisz 20zł. Nie mówiąc już o dużym pudle klocków (ok.120zł) lub kolejce z torami (250zł)! Drogo, prawda? Ja się załamałam, kiedy zrozumiałam ile musielibyśmy wydać pieniędzy, żeby kupić Krysi taką ilość klocków, by nie musiała co chwilę burzyć tego, co zbudowała…

Wykorzystaj rodzinę i przyjaciół

Przyznaję, poniższy pomysł zapożyczyłam od siostry, u której ta metoda się sprawdziła. Otóż, kiedy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, wizyty cioci z Niemiec, urodziny dziecka, dzień dziecka itp…i rodzina pyta co kupić dziecku, poproś o zestaw Lego. Każdy wie ile pieniędzy chce przeznaczyć na prezent. Rozpiętość cenowa jest ogromna – od 20zł aż do…500? Pewnie droższe zestawy też by się znalazły, ja jestem na etapie Duplo.

Na początku najlepiej kupić duże pudło z większą ilością klocków, by dziecko miało z czego budować. Później przydają się wszelkiego rodzaju figurki lub całe zestawy tematyczne, jak zagroda, farma, las, safari,wesołe miasteczko itd.

Win-win

Krysia dostała pierwszy zestaw na drugie urodziny. W ciągu roku otrzymała 8 kolejnych, tak, że kolekcja jest już naprawdę niczego sobie. Zasada win-win (każdy jest wygrany) na prawdę się tu sprawdza. Gość nie musi głowić się nad prezentem, rodzic ma pewność, że w domu nie przybędzie kolejnych 5 zabawek (pluszaki i lalki- aaaaaaaaaa!) w ciągu jednego dnia, a dziecko cieszy się, że kolekcja figurek i klocków o wymyślnych kształtach się powiększa.

Słowem zakończenia

Krysi kolekcja Lego Duplo jest spora (pewnie jeszcze się będzie powiększała), już teraz dołącza do niej Jadzia (na razie wszystko bierze do buzi i uderza o siebie – ale nie połknie na pewno – duże elementy) i, jak dobrze pójdzie, to nasze następne dzieci również będą się bawiły tymi samymi klockami. Także, pieniądze wydane raz nie zmarnują się – klocki posłużą wielu dzieciom (mam nadzieję) przez wiele, wiele lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *