Niektórzy, ze względów zdrowotnych, muszą zrezygnować ze spożywania mąki pszennej. Inni robią to całkiem dobrowolnie – przechodzą na modną od jakiegoś czasu dietę bezglutenową, chcąc ulżyć w trawieniu swojemu ciału i zadbać o zgrabną sylwetkę. Nie wiem ile w tym prawdy. Próbowałam w życiu różnych diet (nie dłużej niż tydzień ;-)) a moja mama zawsze powtarzała, że najlepszy sposób na utrzymanie zdrowia i zgrabnej sylwetki to DIETA MŻ, czyli Mniej Żreć 😉 Po prostu, jesz wszystko, tylko z głową 🙂

Ale ale, nie o tym chciałam pisać. Zdarza się czasami, że córka prosi mnie o usmażenie placków, naleśników czy upieczenie ciastek, zabieramy się do roboty i nagle okazuje się, że mamy za mało mąki. Potrzeba matką wynalazku…Otwieram więc szafkę z jedzeniem i przeglądam produkty, które mogą stać się zastępnikiem zwykłej mąki. Potem biorę coś w rodzaju młynka do kawy i rozdrabniam to, co uznaję za odpowiednie. A są to:

  • kasza jaglana (lub płatki, które wystarczy zalać wrzątkiem)
  • kasza gryczana
  • kasza jęczmienna
  • kasza kuskus (zalewam najpierw wodą)
  • wiórki kokosowe (też można dodać bezpośrednio do powstającego dania – hit dzisiejszego śniadania)
  • płatki owsiane
  • płatki orkiszowe
  • kasza manna
  • niezjedzona przez niemowlaka gotowa kaszka na wodzie lub mleku…

Oczywiście każda powstała mąka ma trochę inne własności, to znaczy mniej lub bardziej się klei, może być mniej puszysta niż jej biała siostra. Ale, po pierwsze ubogacasz swoje danie w znacznie bardziej wartościowy składnik, a po drugie eksperymentujesz ze smakiem, co zazwyczaj jest interesujące 😉

Podobnie można zrobić z produktami z lodówki. Reszta ziemniaków z obiadu, kawałek sera, warzywa, które już niezbyt apetycznie prezentują się solo, owoce, które można dorzucić do placków albo zrobić kompot…

A na koniec, przepis na placki, do których zabrakło mąki i kefiru (to znaczy, trudno to nazwać przepisem, bo proporcje jak zawsze u mnie leżą):

  • 1 jajko
  • trochę mąki pszennej
  • dwa razy więcej (niż mąki) wiórków kokosowych
  • kubeczek jogurtu naturalnego
  • szczypta soli
  • garść świeżych owoców sezonowych (u nas w lodówce zalegała reszta borówek i malin)
  • woda gazowana (jeśli ciasto jest za gęste)

Wymieszaj wszystkie składniki, smaż na złoty kolor i podawaj z cukrem pudrem. Pyyyycha!!!

 

Marysia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *