Zupa dyniowa z mlekiem kokosowym

Sezon dyniowy w pełni, dlatego, za namową Krystyny, postanowiłam upichcić rozgrzewającą zupę. Długo się nie mogłam przekonać do dyni, zawsze jawiła mi się jako mdła i nieciekawa. Aż tu któregoś dnia wpadłam na pomysł, żeby stworzyć danie eksperymentalne, czyli zupę dyniową na sposób tajski – z mlekiem kokosowym, imbirem i pomarańczą, posypaną prażonymi pestkami dyni.…

Carbonara z cukinią

W domu staramy się ograniczać spożycie mięsa, jednak boczek, mimo że tłusty i niezdrowy, uwielbia cała nasza rodzina. Kiedy kroję boczek w kostkę jakimś dziwnym trafem Krysia natychmiast znajduje się obok mnie i wyciąga rączkę po coraz to nowe kawałki. Tak było i tym razem, gdy postanowiłam zrobić naszą ulubioną carbonarę, czyli po prostu makaron…

Placki z jarmużem

Piątkowe obiady kiedyś były moją zmorą. Nie chciałam ciągle smażyć ryby w panierce, o łososiu tyle złego się naczytałam, że też przestałam go serwować (jaki on był pyszny!), więc musiałam zacząć ruszać głową co tu zrobić w piątek, żebym i ja była zadowolona i Krysia i mąż (obiad na słodko = niezadowolenie). Te placki powstały…

Łatwa zupa z soczewicą

Czasami, kiedy nie mam pomysłu na sycący obiad lub mamy dosyć mięsa, przygotowuję pożywną zupę oraz, jak to nazywa mój mąż, deser w postaci klusek leniwych, naleśników na słodko czy placków. Większość dzieci lubi zupę pomidorową. Mnie jednak przeszkadza fakt, że Krysia zjada „pomidorową wodę” z makaronem, a warzyw nie chce. Wpadłam więc na pomysł,…

Pieczone ziemniaki. Wariant II

Czy Wam też piątek kojarzy się z zapachem ryby na klatce schodowej? Ja miałam już dość smażonej czy pieczonej ryby i wpadłam na pomysł nowego piątkowego obiadu. Jak zwykle z nudy powstało kolejne pyszne, sycące i szybkie danie: Ziemniaki z tuńczykiem! To jest to. Mąż zakochał się w piątkowej odsłonie tego dania. Nie przesadzę pisząc,…

Pieczone ziemniaki. Wariant I

Smak dzieciństwa Kiedy myślę o smakach dzieciństwa, przywołuję we wspomnieniach  watę cukrową, gofry z bitą śmietaną, pampuchy babci Heli oraz ogniskowe specjały. Zawsze uwielbiałam pieczoną kiełbasę, ziemniaki i jabłka z ogniska. Cierpiałam straszliwie na obozach harcerskich, gdyż wedle zwyczaju, przy ognisku obrzędowym nie można piec kiełbasek na patyku. I chociaż zawsze z wypiekami na twarzy…